Czas upływa rzeką bez początku i końca. Zwyczaje obyczaje sposoby postępowań ludzi zaiste są przedziwne, ich emocje i mentalność najmniej ulegają zmianą, to wstecznictwo i zapiekłe zacofanie . Nieraz bywa abarot, lecz to chlubne rodzynki w cieście życia ludzi, więcej negatywnego durnowatego egoistycznego czynienia zła , o ironio, zło ze kłamstwem wraz dobrem nazywając.
>>>>>>>>>>>>>>>>>
Było mi dane, nieprzyjemne co prawda, doświadczenie bycie osobą na widzeniu u aresztanta. Tak tak to nie blaga, miałem jako osoba bliska, prawo do takich limitowanych godzinnych widzeń, zgody udzielał ci imć pan prokurator z ul.Przyrzecze - siedziba prokuratury w Bydgoszczy.Dany aresztant miał do odsiadki kilka miesięcy, ot durak podpadł pod prawo no i kara , gdyby zachowywał się rozsądnie, może do odsiadki by nie dostał, pewnie solidną grzywnę z pracami społecznymi. A tak czuł się młodością swą naiwnością bezkarny, takie podejście typu - niech mi skoczą …
No i skoczyli, raniutko paru niebieskich panów policjantów wraz po cywilnemu oficerem, zapukali do mieszkania blokersa niefrasobliwego, zabrali jak swojego do niebieskiej „kibitki” , zawożąc uroczyście (?) do Aresztu Śledczego w Bydgoszczy , pakując do odsiedzenia swej kary. O ironio , uniknął by tego w prosty banalny sposób, miał obowiązek regularnego stawiennictwa w komisariacie w Fordonie, co sobie zupełnie zlekceważył no i skutek musiał nastąpić , smarkateria i już. Liczył się szpan wobec koleżków, zwłaszcza takiego sąsiedzkiego szemranego kryminalnego ” guru ” , pospolitego gnojka, bez zasad, acz imponującego rozrabiaki blokerskiego.
Co na usprawiedliwienie? Ano to, iż w ówczesnym czasie targały nim duże skrajności emocjonalno życiowe. Jedna taka, że był zafascynowany swą pierwsza miłością , to było „ zaświergotanie ” jakich mało, nic poza nimi się nie liczyło. Drugie bardziej nieprzyjemne , to iż rodzice byli w trakcie swego rozstania, pozornie „go to nie ruszało” - mnie to gila!…to pozornie , wewnętrznie był rozdarty i choć był osiemnastoletnim synem swych rodziców, boleśnie to wszystko znosił. Suma sumarum działanie ,życie człowieka jest zbiorem, wypadkową indywidualnego doświadczenia, wiedza teoretyczna przyswajalna ma znaczenie i rangę , lecz praktyka to praktyka.
Po uzyskaniu formalnego pozwolenia na widzenie, udałem ci się na to godzinne limitowane widzenie… cóż na filmach to ładniej wygląda , to pewne. W poczekalni na stojaka , ławek brak - wszak to zbędny luksus i nad uszanowanie ,za ponurymi metalowymi drzwiami , grupa wymęczonych ludzi - często przyjezdnych z daleka, różne fizjonomie , szepty rozmowy o wszystkim i niczym , acz przeważnie o nim - tym bliskim tu osadzonym, to i córka żona w ciąży, czy brat - z wyglądu do natychmiastowego osadzenia (!?)czy syn lub córka . Najpierw przydługie czekanie na swój czas, przepustka i przejście pokoju rewizji , bramka wykrywacza gwizdała mi co rusz - wszystko wyłożyłem - a ta piszczy i piszczy - spodnie mi zlatują- bo bez paska z metalową klamrą - przechodzę kolejny raz - a ta znowu jęczy!! No to mundurowy pomyślał pomyślał, popatrzył uważnie , no i wypatrzył metalowe napy w mej kurtce - eureka !- zdjąłem ją no i wreszcie wejście…
Utworzyła się kilku osobowa nas gości, przyszedł mundurowy z pistolecikiem przy boku, poprowadził nas do pomieszczenia widzeń.To taki korytarzyk z krzesłami , poprzedzielane szybami takie mini kabiny - z tyłu widok na większą salę ze stolikami - to inna forma kontaktu widzenia z osadzonym - parapety drewniane obskurne , otoczenie także przygnębiające - tyle dobrego, że w głębi z przodu tako w sali z tyłu, normalne okna i światło dzienne….wszędzie obserwujący non stop klawisze - kilku obserwuje stojąc w określonych punktach inni sobie spacerują - wszystko pod kontrolą…..jakiś podejrzany ruch na sali ogólnej - a już tam „pracownik służby więziennej” …pozornie minimum swobody dla gości/a i osadzonego - ale to złuda złuda i obłuda…wkoło klatka - wkoło więzienie vel zniewolenie…trzeba uważać na słowa i gesty, to nie tylko pilnowanie lecz także cenzura ,,,a nuż gryps usiłujesz przemycić ! - wara!
W takim otoczeniu, niegodnym zobaczyłem tego mego bliskiego(?)… klawisz dziarsko, spokojnie przyprowadził do boksu, tenże usiadł za szybką - taki jakiś wyluzowany acz szary nienaturalnie …ja mokre oczy od upokorzenia - dlaczego cię muszę tu widzieć ? - a nie normalnie tam gdzie światło i życie ?? - ee tam - spoko - nie jest źle - koledzy z celi ok - nie martw się, to szybko zleci…- tak? - pytam - ano tak… skoro tak to widzisz, to niech i tak będzie …dalej zdawkowe zdania, co nowego , jak się mają znajomi - co aresztant potrzebuje - banalna chaotyczna rozmowa - patrzę w te oczy i szukam szukam - chcę zrozumieć , ogarnąć myślą i sercem…koniec widzenia kończymy! - głos komendy - powstanie - ręka na szybie na przybij piątkę - słuchawka odłożona - ostatnie spojrzenie - i i w drogę ku wolności ja - tam bez niej do swej celi!- kiedy będziesz znów? będę będę …nie bylem już, odstąpiłem widzenia osobie ichniemu bliższej, młodej kobiecie która miała mu niebawem urodzić dziecko (?) ,,,
>>>>>>>>>>>>>>>>.
Swój czas i chwilę ma każdy z nas , lepszą gorszą lecz swą jedynie. Skoro się już stanie, nie cofnie się czasu ani spraw dokonanych, oczywistość to i truizm. Wzdychamy co rusz poprzez zdanie - no gdybym to wcześniej przewidział - no to bym zgoła inaczej postąpił, nic konstruktywnego nie da, bo i po co?
Lecz bywa ci i tak, iż historie minione lubią się dublować , acz w pokrętnych meandrach osobniczych , tako chwil teraźniejszych. Po bez mała dziesięciu latach błazeńska historia powtórzyła się w iście groteskowo ironiczny sposób, wręcz ordynarnie śmiejąc się z mego ówczesnego zaangażowania, tego w/w opisanego widzenia więziennego.Tego w tym ponurym miejscu kary osądzenia osadzonych, pośród straży klawiszy i cenzorów.
Wspomniana wyżej kobieta zamieniła własny dom na areszt, swą nad dominację - o zgrozo !- ni mniej ni więcej wobec własnego dziecka…to dziecko miałem w swych ramionach drugi dzień po urodzeniu - takie kruche , bezbronne , oczekującego od świata miłości i szczęścia. Teraz przez fobie, egoizm, ostracyzm obsesyjny jej rodzica (?) , poprzez obce ascetyczne sądy , zostały przydzielone nowe -” WIDZENIA ” - masz z musu i łaski kilka godzin tego ” widzenia”, i- i - i się ciesz! - że je w ogóle masz! JA i tylko ja opoką dla tego dziecka, innym płacić za miłość …zmieniło się otoczenie i inny mały człowiek , lecz cela taka sama wraz z jedynym klawiszo - cenzorem, obsługą spolegliwą za ścianą także…i kto tu czego się nauczył ?…zgroza.
< <
Wszystkim przyjaciołom,niechętnym także , miłym gościom bloga
Pogodnych serdecznych Świąt Wielkanocnych–dobrego dyngusa kawalerom i pannom
>kochajcie aby być kochani , gdy upadniecie zawsze
WIARĄ powstaniecie < @@@K&b@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@

..woda życia
Wpis dodany w kategorii Nieskategoryzowane | 1 Odpowiedź »
marzec 29th, 2012
Tak trudno uciec od bieżących dętych medialnie tematów, wszak z prawa i lewa tuby, głowa już boli od tego. Nic to nowego i odkrywczego, to nasza zastana codzienność, albo to przetrawiamy osobniczo lubo odrzucamy w kąt. Boże broń, byśmy przeżywali to całym swym zaangażowaniem myśli i czynu, tu lepszy dystans i chłodna praktyczno życiowa ocena.
.
Pan ” Profesor Mniemanologi Stosowanej ” - Radio trójka, wygłaszał co rusz wykład , o wyższości Świąt Bożego nad Wielkanocnymi, tako również wywodził co ważniejsze JAJO czy Kura… zabawne to było satyrycznie lekko. W czasie dzisiejszym także i nieraz, zdało by się pytać non stop, co ważniejsze człowiek- obywatel czy państwo ? Czy ta raczej wąska grupa , która podtrzymuje wrażenie, iż jesteśmy zbiorem narodowym jednej nacji, ze swym jednorodnym celem, ze solidarną dolą i niedolą , ma rację ?
.
Popadamy ze skrajności w skrajność, od aktywności po mega bierność. W tej huśtawce celów , zmian ideałów i całych ustrojów, zaczynamy się gubić. Państwo staje się wyłącznym strażnikiem innej zaborczej grupy, która rzesze własnych obywateli postrzega instrumentalnie i wasalnie. Następuje pełzająca zamiana ról, państwo wytraca funkcje służebne, kreuje monopol jednej racji tzw. elit.
.
Masy podlegają nieświadomie manipulacją, ich interesy są wręcz niewolniczo zbywane. A już dawno powiedziane , że ” uwolnij człowieka a będzie tworzył ” … no tak, lecz człowiek zniewolony gromadzi gniew, żal i złość. Nie mu w głowie wyższe duchowe dobra, gdy zmuszony jest siłą do podległości, do rezygnacji z swego człowieczeństwa, prawa do poczucia bezpieczeństwa i godnego życia.
Ta ostatnia fala, napór rządu na wydłużenie wieku emerytalnego „67″ jest taką irracjonalną przemocą nad większością własnych obywateli, tak dla spokoju interesu tych napasionych ” polskich demokratyczno wasalnych europejczyków „. Bo jaka społeczna grupa traci? - jaka potencjalnie zagraża ? - w imię jakiej, a raczej kogo przyszłości jest zagrożenie ubóstwem emerytalnym ? - sytych czy głodnych?
.
W imię czego państwo okrada Fundusz Rezerwy Demograficznej ? - stworzonego celowo i słuszne na takie perturbacje…teraz kierując się doraźną potrzebą trenuje mega złodziejstwo …przypomnę , że już począwszy od rządu Rakowskiego, ZUS był kilkakrotnie oczyszczany z kasy… własne państwo okrada własnych obywateli ?! . Następnie obłudnie głosi i straszy, iż starym nic tylko praca od urodzenia do śmierci !!? Nawet dzieciom odbiera wolne lata ich dzieciństwa - tfu!
.
Tak się godzi czynić ? Trudniej sprawiedliwie i solidarnie podzielić ten tort budżetowy ? - tako dole i niedole? Ano wiele wiele trudniej , wszak syty musi mieć solidny konar pod swym tyłkiem,,, chudego wszak, nawet lichy podmuch zdmuchnie z tego padołu…tak oto mamy swe czasy , taką sprawiedliwość i takie własne Państwo RP…orzesz ty !
>>>Bogdan&Ko< <<<<<<
łaska pańska, nie tylko na koniu - mercedesem wolna pędzi
...........
mądrość czyni dobro - wszelako nie powszechnie
>>k&b>>>>>>>>>>

… dokąd ta droga prowadzi, któż to wie ?…a jak wie to i tak milczy.
Wpis dodany w kategorii Nieskategoryzowane | 1 Odpowiedź »
marzec 23rd, 2012
Wiosennie wkoło aż miło, wszelako gnębi jakiś wewnętrzny dysonans, takie nieokreślone rozedrganie. Czort jedyny wie czy to zmęczenie po zimie, czy oczekiwane na nowy start, obojętnie jaki byle rzut do przodu. Najgorszy jest ten wieczorny galop bezładnych myśli, nijak je powstrzymać a męczące jak czort Kusy…
Zaczyna się bezsennością, kończy porannym lenistwem do wszystkiego.W takim stanie ducha i fizyczności ,niechętnie człek ogarnia rzeczywistość, każde mus traktuje jako wroga. Niemożebnie być tak, aby samego siebie zmuszać do aktywności, ta staje się wypadkową konieczności . Zgroza zupełna aby siebie poganiać ! Fakt warunki sprzyjają marazmowi rozbudzenia wiosennego, zwłaszcza osobiste, tak z lewa i prawa niet uśmiechu i przyjaźni, zostaje oschłość trwania. Sprawy sprawki inercyjnie się toczą , ot tak sobie bezwiednie i bez celu.
Inną sprawą jest wewnętrzny bunt , tak przeciwko samemu sobie, jeden chce i może - drugi siedź spokojnie, nie wadź nikomu, wybaczaj i się nie wtrącaj, nie bądź pieniaczem, bądź wyrozumiały. jednym słowem idealny gość . Nic z tego, pomalutku z uporem mus rozstrzygać , trwać i pospolicie ciekawie żyć .
Z dużą przykrością i bezradnością ostatnio obserwuję, życie bycie młodego człowieka po przejściach, jest stresująco napięty do granic możliwości. Od spraw materialno bytowych, samotności, konieczności spełnienia wielu celów na raz, w obcym środowisku zwłaszcza. Podziwiam jego upór i wisielczą determinację, zarazem się martwię czy wszystko go nie przytłoczy , skutkiem tego pospolicie odpuści i zrezygnuje - oby nie ! Ta a k k - na górę trudno wejść - lecz jakże łatwo z niej się stoczyć …
< <>>>>>>>>>>>>>>>.
mówi diabeł do anioła - nie bądź taki święty - choć na wagary…
………………………
kiedy pomysłu na życie brak - to i szczęście w nieszczęściu gloria
…………………………
jeden biadoli , że chory i pomocy - inny do życia ochoczy - razem losem zagubieni
…k&b…………………..

…pilnuję tą lichą budę
Wpis dodany w kategorii Nieskategoryzowane | Brak odpowiedzi »
marzec 15th, 2012
Zaczyna tu panować , to widać -nie słychać -ale czuć. Czy to pospolicie znudzenie czy oburzenie, na własne lenistwo li zmęczenie wiosenne. Kto wie niech odpowie…
Co by nie powiedzieć i czynić jakiś marazm na tej stronie, to tyczy mnie samego, aż mdli od tego, bo jakie tu usprawiedliwienie czy wymówka. Ot parę tematów wspominkowych rozgrzebanych i nijak ruszone. Może to wynika z tego pomniejszenia mózgu, coś tam mi błysnęła info nowalijka wiosenna ; ot ludziom coraz mniejsze mózgi mają - pewnie idzie w mięśnie? Bo tak po prawdzie , od tej dętej mega kultu papko -media - informacji, miałkich i płytkich masowo, to i mózgownice się przegrzewają i woda odparowuje. No i co zostaje ? No no ta bezwolna galareta mięśniowa…
Ostatnio wpadłem w łapki takiego fizykoterapeuty, wyżywa się na mym schorzałym grzbiecie vel kręgosłupie…toć to fachman masażysta . Fakt ulga duża, iż chciałoby się poleżeć i poleżeć, on ci niech tam tarmosi te zdrewniałe mięśnie i stuka do kości,,, lepsze to od brania piguł przeciw bólowych - dobre krótko trwa - więc już jutro kończę serię - kiedy następna ? - to czasowo długoterminowa loteria NFZ - cierpliwa jak kostucha - średnio czeka się do ośmiu miesięcy…to nie lipa… A Pan masażysta to zawód deficytowy - nie przyjdzie do pracy i co mu zrobisz? - zwolnisz? - nigdy w życiu,,,tak uprzejma pani kierownik planowania zabiegów ,mnie duraka poinformowała - panie - nie będzie go dwa dni? - chcesz pan przesuniecie zabiegu? - panie tej opcji nie ma ! - deficyt - nikt nie zastąpi… to ci organizacja kochanej służby zdrowia,,, tyle tylko pisnąłem sobie, tak cichutko pod nosem jakieś - a niech to jasna … i pogodzony z losem odszedłem - prawie na paluszkach - ot jak życie i ludzie uczą pokory maluczkich - ech - losie ty losie…
dzień jak dzień …
…bogdan&ko……………………
rozsadek istotny - lecz emocje górą
…………..
idziemy do ognia - wszak grzeje
tylko przypadkiem…się spopielamy
………………….
dola starości zaplata młodości
…………………
im bardziej rozmyślamy - tym szybciej głupiejemy
…b&k…………………….

.Ustka 2012,kierunek Rowy…
Wpis dodany w kategorii Nieskategoryzowane | Brak odpowiedzi »
marzec 10th, 2012

.biała dżungla…
Zima zima i po zimie, jeszcze nieco straszy podmuchami wiatru zmarzłą ziemią , to odwilżą to mrozikiem. Wszelako kalendarza się nie oszuka, mamy z górki do pełnej wiosny, ciepła i światła słońca. W kościach nieco zmęczenia, wywołanego czasem zamknięcia dobrowolnego w blokowiskach i domach, wesoło non stop rozświetlonych ekranami TV…z pokaźnymi odciskami na dłoniach - od od pilotów właśnie… wraz z przyrodą przywracamy swą energię do codziennego życia.
Jak sam sobie wywróżyłem, tako codzienność faktami się wypełniła, ten rok to czas dużego osobistego przełomu. Życzyłbym sobie aby to ” bezkrwawo ” się pozytywnie wypełniło, oczywistym, iż los może popsuć wszelkie „planowanie” - oby nie.
Przyszłościowa sprawa jakby się dokonuje , kulawo lecz sukcesywnie, pozytywnie myślę więc mus się dokona (?)…proszę wybaczyć niedomówienia, gdy się spełni to opowiem.
Jako ” farmer sam w dolinie ” szykuję się rozpocząć sezon na działeczce, myślami układam harmonogram prac, tako co tu by nowego a co utrwalić…póki co tam jest szaro i nieprzytulnie…duża sprawa zaopatrzyć się w miejsce noclegowe, albo mini domek lub przyczepa cempingowa,,,pasmatrim kak zdiełamy.
I to tyle na dziś .
…K&B ……………………………………

..biała pustelnia…

…a mnie się marzy kurna chata…
Wpis dodany w kategorii Nieskategoryzowane | Brak odpowiedzi »